Jak nie kalorie?

Czy dieta 1000 kalorii składająca się tylko z 2 tabliczek czekolady będzie dobra? Na co zwracać uwagę i jak nabrać dobrych nawyków żywieniowych?

Dieta skrojona na miarę - catering dietetyczny

Kalorie to nie wszystko

Nie błądź tylko sprawdź !

Zwykle kalorie są głównym wyznacznikiem diety. Wybieramy dietę 1000kcal, 1200 kalorii, 1500kcal... itp. Oczywiście musimy pilnować wartości energetycznej posiłków które jemy, gdyż dodatni bilans na pewno nie przybliży nas do celu jeżeli jest nim szczupła sylwetka. Jednak diety opierające się tylko na określonej wartości energetycznej są tak skuteczne jak jedzenie dwóch czekolad dziennie (co daje ok 1000kcal). Poza tym opieranie diety na liczeniu kalorii jest zupełnie bez sensu dla większości osób z kilku powodów.

Po pierwsze jeżeli nie mamy kogoś kto za nas te kalorie policzy (dietetyk/program komputerowy/mąż/żona/kochanka) to na dłuższą metę jest to strasznie nużące. Oczywiście przez pierwsze kilka dni jesteśmy zmobilizowani i prowadzimy tabelki w notesie czy pliku. Jednak przez tyle lat mojej pracy spotkałam naprawę pojedyncze przypadki osób, które wytrwały na tyle długo aby to miało jakiś sens z punku widzenia odchudzania (dla jasności: utrata x kilogramów i szybki efekt jojo TO NIE MA SENSU!).

Kolejnym argumentem „na nie” jest to, że wybieramy dietę kierując się często jakimiś utartymi schematami. Kobiety 1000 kalorii „bo jest to znacznie mniej niż jadłam do tej pory, podobno zdrowo i się chudnie”, a mężczyźni 1500 kalorii „bo mężczyzna musi jeść więcej niż kobieta” (aaaaaa!). Jeżeli już kalorie mają być wiodącym wyznacznikiem tego co jemy to najpierw sprawdźmy ile ich jeść powinniśmy. I to najlepiej nie w tabelach czy z wzorów, bo te nie uwzględniają bardzo wielu czynników (jak chociażby fakt, że każda daremnie podjęta próba odchudzania obniża nasz metabolizm to dlatego kilka lat i diet temu działało prawie wszystko a teraz już nic nie jest w stanie „ruszyć tej wagi”). Proponuję dwa sposoby.
-Pierwszy to pomiar składu ciała (poza takimi parametrami jak zawartość tłuszczowej i beztłuszczowej masy ciała wskazują nasze zapotrzebowanie energetyczne). Oczywiście polecam udać się do specjalisty ze sprzętem bardziej profesjonalnym aniżeli punkt bania składu ciała metodą „małego urządzenia do rączki” w supermarkecie.
-Drugi trochę bardziej czasochłonny ale z doświadczenia nie mniej skuteczny to spisanie swoich typowych dni pod kątem jedzenia. Tylko aby miało to sens musi to być skrupulatnie - nie kanapka z serem, tylko kromka pieczywa (jeżeli jego wymiary nie były standardowe to również warto to zapisać-za cztery dni zapomnimy gwarantuję!) z plastrem żółtego sera gouda, posmarowana masłem) Im dokładniej tym lepiej.
Po kilku dniach takiego spisywania...znajdujemy kogoś komu się nudzi lub komu zapłacimy aby nam to wszystko podliczył pod kątem kalorycznym. Żartuję, spisanie i podliczenie 3 dni naprawdę nie zajmuje wiele czasu, a da nam obraz tego jaką wartość energetyczną posiłków spożywamy. Jeżeli ta wartość wyniesie np. 2000 kalorii, to warto spróbować przez jakiś czas wyłączyć z jadłospisu tą drożdżówkę jedzoną w pracy na drugie (a właściwie zamiast drugiego) śniadania. Co ciekawe zwykle tych kalorii wcale nie wyjdzie tak dużo jak by na to wskazywała ostatnio nasza waga. To dlaczego nie chudniemy?

Równie (jeżeli nie bardziej) istotny jak wartość energetyczna posiłków jest ich skład (proporcja węglowodanów, białka, tłuszczu). Ta ilość powinna być indywidualnie dobrana w zależności od obecnej masy ciała, celu diety, wahań masy ciała w ostatnich latach, aktywności fizycznej. Jest to bardzo istotne ponieważ zwykle przechodzimy z typowych nawyków diety dość bogatej w węglowodany (kanapki na śniadanie, bułka w pracy i na kolację znowu pieczywo przecież to najszybciej można przygotować) na dietę skrajnie białkową (zero pieczywa a na lunch pierś kurczaka z sałatą). Każdy ze składników pokarmowych jest potrzebny, tylko nie dla wszystkich w takich samych proporcjach.

Kolejnym ważnym czynnikiem jest odpowiednie rozłożenie posiłków w ciągu dnia. Pięć posiłków i co około trzy godziny jest lansowane przez wszystkich dietetyków. Nic nowego, każdy kto miał cokolwiek wspólnego ze słowem dieta wie o tym doskonale. Jednak ze stosowaniem jest już znacznie gorzej. Sądzę, że to może przez to kiepsko dobrane słowo „posiłek” (co może się kojarzyć z tym, że trzeba coś ugotować, zapakować, pamiętać, żeby wziąść, a później jeszcze znaleźć nie wiadomo ile czasu na zjedzenie). Jednak „posiłek” dla organizmu to też serek wiejski zjedzony na światłach w samochodzie czy mała garść orzechów (tylko nie w karmelu ;) w przerwie na kawę. Jeżeli nauczymy się jeść mniej i częściej, zmniejszymy możliwość nadmiernego podnoszenia cukru między posiłkami, a to już pierwszy krok w stronę odchudzania.

Autor: Magdalena Superson
Zamówienie cateringu dietetycznego: https://www.cateringdietetyczny.pl/zamow-catering-dietetyczny/

Projektanci mody

Polecają naszą dietę !

Znani polscy projektańci polecają naszą dietę skrojoną na miarę. Sprawdź co o niej sądzą Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski. przeczytaj więcej
Co mówi Natalia Jaroszewska o projektowaniu mody, diecie szytej na miarę i zdrowym odżywianiu? przeczytaj więcej
Wszytkie prawa zastrzeżonie. Copyright © 2013 r. Catering dietetyczny Warszawa “Sztuka Jedzenia”
Kopiowanie bez zgody właściciela serwisu surowo zabronione.